Inna perspektywa

Moja mama chodzi z trudem i bardzo powoli .Trzyma się rolatora. Teraz, gdy jest u mnie spędzamy dużo  czasu razem, nawet chodzimy na małe spacerki po ruchliwej ulicy w centrum.

W Holandii rolator ,czy wózek inwalidzki to nie nowość. Bardzo często widzi się je na ulicy więc moja mama nie była osamotniona . Kiedyś bardzo wstydziła się wyjść na ulicę z laską. Teraz, gdy zobaczyła tylu ludzi starszych i niepełnosprawnych na ulicach,  w sklepach to ma już zupełnie inny pogląd na te sprawy.

Szłyśmy bardzo powolutku, muszę Wam powiedzieć, że w zwolnionym tempie ulica i ludzie wygladają zupełnie inaczej. Usiadłyśmy na ławeczce przy fontannie przyglądałam się przechodzącym ludziom, dostrzegłam wiele ciakawych szczegółów, których nigdy przedtem nie widziałam.

Perspektywa osoby tak powoli spacerującej jak moja mama jest zupełnie inna. Na zupełnie inne rzeczy zwraca się uwagę. Siedząc na ławeczce patrzyłam na ludzi , na ich twarze – widać było na nich przeżycia i charaktery, walkę z czasem, ludżmi a także chorobami i kalectwem. Widziałam radość młodych ludzi i dzieci, smutek starszych osób, które dożywają. Przedtem nie dostrzegałam tego wśród przechodzących ulicą ludzi.

Zauważyłam też, że niektórzy nie chcą mieć żadnego kontaktu z innymi ludźmi – przemykają tak jakby byli otoczeni jakąś bańką szklaną, która chroni ich przed innymi.

Przeważnie starsze osoby pragną kontaktu, uśmiechają się do obcych , chcą pozbyć się swojej samotności. Rozmawiając własnie ze starszymi ludźmi dowiedziałam się, że ich największym problemem jest samotność. Moja mama rozchorowała się właśnie z powodu samotności i tęsknoty za mną.

Myślę , że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich rodzice więdną właśnie z tego powodu ,że dzieci za daleko mieszkają, że mają za rzadki kontakt z wnukami. Życie rozrzuciło ludzi po świecie , stąd te tęsknoty i samotność.Ale przecież nie przesadza sie starych drzew i niektórzy nie chca sie na starość przenosić moja mama też tak naprawdę nie chce na zwsze przenieść sie do Holandii.   Mama  teraz czuje się szczęśliwa, ma codziennie kontakt ze  mną i wnukiem i to jest dla niej najważniejsze ale wiem ,że także tęskni za swoim domem. Ale takie jest życie nie można mieć wszystkiego naraz.

PODYSKUTUJ: