Chemia…

Chodząc po cmentarzu nachodzi mnie myśl, że duża część leżących tu zmarłych to ofiary raka. Mój ojciec i duża część rodziny zmarła na tę chorobę.

Ostatnio wiele mówi się o tym, że rak leczony jest źle, że lekarze mylą się dając chorym zbyt dużo chemii, a może ona nawet nie jest potrzebna. Podobno to tak jakby chcąc wytruć chwasty w ogródku na wszelki wypadek wytrułoby się wszystkie rośliny i co odrośnie to zostanie , tylko co odrośnie i tu zagadka.

Wszystko zależy od systemu immunologicznego człowieka. Od pewnego czasu temat ten jest mi szczególnie bliski.  Zastanawiam się jakbym zareagowała, gdyby zaproponowano mi chemię. Słyszy się,  że wiele osób żyje dzięki chemii , a ile ” dzięki „niej nie żyje ? Mój ś.p. ojciec będąc w Hospicjum opowiadał mi  o kolegach z sali, ktorzy właśnie po chemii umierali – ich organizmy nie wytrzymały totalnego trucia. Gdy mój mąż miał raka i po operacji dostał tylko jedną chemię , byłam wściekła, że tak mało, ale lekarze holenderscy wytłumaczyli mi, że odchodzą ostatnio od chemii.

Może nadszedł czas, by lekarze zastanowili się poważnie co naprawdę pomaga, czy całkowite trucie wszystkich komórek to naprawdę właściwa droga do wyleczenia pacjenta ? Mój ojciec z powodu tego ,że był osłabiony chorobą Parkinsona wcale nie dostał chemii i po operacji ( bardzo zaawasowany rak ) żył jeszcze 3 lata i to nie umarł na raka tylko na serce. Przemysł farmaceutyczny zarabia kolosalne pieniadze na chemiach i nie ma zamiaru zaprzestać produkcji tych ” lekarstw”. Podobno torpedowane są inne odkrycia, które mogłyby pomóc chorym. W Niemczech i nie tylko tam są kliniki , w których leczy się raka różnymi metodami, lekami roślinnymi , dietą , cezem itp. z pozytywnymi skutkami.

Syn pani małgorzaty Braunek zarzucił nawet lekarzom, że dawano jego mamie zbyt dużo chemii i to ją osłabiło.

Co my biedni pacjenci możemy zrobić ? Słuchamy lekarzy , bo kogo mamy słuchać ? A jeżeli oni się mylą ? My mamy tylko po jednym życiu, tak trudno jest nam decydować, bo jedno słowo tak lub nie decyduje o naszym unicestwieniu. To nie jest zabawa , to nie jest takie sobie mówienie. Codziennie tłumy ludzi umierają na choroby nowotworowe.

Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, że wreszcie ktoś logicznie myślący, elastyczny w swoich poglądach da zezwolenie lekarzom, by oprócz chemii , czy całkiem bez niej leczyli tę straszną chorobę , wzmacniając pacjenta a nie niszcząc jego siły i cały system odpornościowy.

Każdy z nas miał lub ma w rodzinie chorą osobę . Jedni już umarli, drudzy nie i może jeszcze długo pożyją.

Kiedyś Święto Zmarłych będziemy obchodzić z drugiej strony , niech to święto będzie motywacją dla decydujących o metodach leczenia – jeśli wiecie , że chemia szkodzi – powiedzcie to ludziom i zastosujcie jakieś alternatywne metody leczenia.

 

 

 

 

 

PODYSKUTUJ: