Pan Juliusz Dziakiewicz

Dzisiaj (wczoraj, bo jest po pólnocy ) był dzień wspomnień. Mąż rozmawiał z dawno niewidzianą kuzynką ( przez telefon) wspominali przez telefon swoich rodziców, ciotki, wujków itd.), swoją młodość.

Chciał zadzwonić do naszego wspólnego przyjaciela prezesa dawnej Polonii w Holandii, weterana spod Monte Casino, który osiadł w Holandii. Okazało się, że nie ma go pod jego numerem telefonu. Zaczęliśmy sieę niepokoić,bo po śmierci żony był bardzo smutny i chorował.

Pan Juliusz Dziakiewicz, bo o nim mowa, był wspaniałym ambasadorem polskości w Holandii. Poświęcił swoje życie polskim sprawom w NL. Był doceniany przez Holendrów i Polaków. Pomagał Polakom odnaleźć się w Holandii, uzyskać pracę, zadomowić się, opowiadał o kulturze holenderskiej i przybliżał nam, tym nowym zwyczaje niderlandzkie. Człowiek bardzo sympatyczny ,uczciwy, honorowy , bohater wojenny.

Odnaleźlismy go, zmienił miejsce zamieszkania. Mam nadzieje, że wkrótce się spotkamy. Pan Juliusz ma już chyba 87 lat. Rozmawialiśmy z panią sekretarz Polonii z naszych czasów panią Barbarą Olszewski i ona dała nam wskazówki, gdzie mamy pana Juliusza szukać. Pani Barbara także zawsze była i jest oddana polskiej sprawie. Ci ludzie zrobili bardzo wiele, by nasz kraj Polska był szanowany w Holandii.

Co roku w dniu weterana w Holandii pan Dziakiewicz i jego koledzy z Armii Andersa reprezentowali Polskę  w pochodzie weteranów z różnych krajów, którzy wyzwalali Holandię. Bardzo ceniła ich królowa Beatrix, jej ojciec książę Bernard i obecny król Willem Alexander, a także zwykli Holendrzy. Wielokrotnie spędzałam w gronie naszej Polonii Wielkanoc – jedliśmy polskie tradycyjne  potrawy. Pan Dziakiewicz był inicjatorem i głównym organizatorem tych pięknych, polskich imprez. Właśnie przez niego poznałam mojego męża.I już wiele lat jesteśmy szczęśliwym polsko- holenderskim małżeństwem.Czekam z niecierpliwością, żeby pana Juliusza ( zwanego Johnym)zobaczyć, pogadać ,jak zwykle pośmiać się .To bardzo miły, kulturalny człowiek o ujmującym sposobie bycia.

PODYSKUTUJ: