O miłym i serdecznym traktowaniu pacjenta

Dzisiaj byłam z mamą u holenderskiej lekarki .

Była dla mamy tak miła i serdeczna, że mama w życiu w Polsce czegoś takiego nie zaznała. Wszystko z uśmiechem i troską. Wrażenie, że lekarz naprawdę przejmuje się zdrowiem chorego, bo chyba naprawde sie przejmuje. Potem u pobrania krwi też idealnie, nawet ukłucie mamę nie bolało. Tak delikatnie wykonane.

W ogóle ludzie w kolejce do lekarza też mili. Jakby się było na innej planecie a to tylko 1000 km dalej od Polski. I to w normalnej przychodni – na ubezpieczenie. Tu nie ma prywatnych lekarzy – w Polsce też by się to przydało. Lekarze pracują tak jak ludzie w biurze od rana do wieczora – do 17 godziny.

Myślę, że polskim lekarzom bardzo to odpowiada  — w Przychodni pracować parę  godzinek a potem prywatnie i tak się robi fortuny. Sztucznie wytwarza sie wieloletnie kolejki do specjalistów.

Powinni w Polsce zrobić to samo co w Holandii. Wystarczy, żeby minister zdrowia skopiował schemat holenderskiej służby zdrowia i to wszystko, ale chyba lekarze polscy na to nie pozwolą ,bo by im się  sezam ze skarbami zamknął.

PODYSKUTUJ: