Przedwczoraj wróciłyśmy ze spaceru

Przedwczoraj wróciłyśmy ze spaceru. Trzeba było wnieść rolator. Oszczędziłam męża, bo jest po operacji oka i sama zaczęłam wnosić rolator. Chciałam go jakoś złożyć i palec mi utkwił między dwoma metalowymi prętami rolatora.Rolator zaczął mi miazdżyć palec. Usiłowałam go wyjąć , ale palec zaciskał się w rolatorze coraz bardziej.

Zaczęłam wołać męża. On nie wiedział o co chodzi, ja z bólu zupełnie nie mogłam tłumaczyć , na szczęście mnie wyswobodził. Ból palca był przeogromny . Palec prawie zmiażdżony , płaski.

Pół godziny trzymałam go pod zimną wodą i płakałam z bólu. Już dawno nic mnie tak mocno nie bolało. Potem posmarowalam go maścią – arkalen . Mam teraz problem z wykonywaniem prac domowych.

Palec zrobił się siny nie tylko w miejscu miażdżenia , ale i dalej. Siotra nastraszyła mnie, że pewno mam w nim skrzepy , albo coś się psuje. Faktycznie wygląda on coraz gorzej .

Jutro idę do pobrania krwi to może niech pielegniarka spojrzy na ten palec, może faktycznie potrzebne jest jakieś prześwietlenie albo inna maść.

Źle się czuję ogólnie. Za dużo przeciwności losu.

PODYSKUTUJ: