Spacer i paznokieć

Dzisiejszy spacer był dobry, pogoda ładna, słonecznie , chłodny wietrzyk wiał.

Posiedziałyśmy przy fontannie potem powolutku poszłyśmy do sklepu.

Dziś jako, że jest ostatnia niedziela miesiąca , handel kwitnie. Promocje , promocje.

W sklepach się odmieniło – króluje teraz jesień. Aż  dziwnie to odbieram , dla mnie jest środek lata. Miałam dziś iść na dyżur szpitalny z moim palcem tydzień temu przytrzaśniętym . Wczoraj byłam w szpitalu , dostałam anybiotyk , bo wdała się infekcja i kazali przyjść następnego dnia. Dwie lekarki debatowały jak przeciąć mi paznokieć lub palec. W końcu doszły do wniosku, że  lepiej niech to zrobi ktoś inny następnego dnia, gdy zjem antybiotyk i będę miała zawiązany palec gazą , którą mam moczyć w zimnej wodzie i  jak tylko będzie usychać to znowu moczyć pod kranem.

Na trochę to oziębianie palca pomogło, ale teraz znowu jest czerwony. Widziałam na Youtube filmik jak zrobić by krew mogła znaleźć ujście spod paznokcia. Trzeba wziąć spinacz  i końcówkę podgrzewać pod płomieniem z zapalniczki, następnie dotknąć do środka paznokcia. Wtedy robi się mała dziurka i krew swobodnie wypływa. Lekarze proponują mi najpierw znieczulenie palca zastrzykiem a potem rozciecie paznokcia. Wystraszyłam się , bo to znieczulenie będzie bolało bardziej niż niż ten ból , który mam obecnie. Kombinuję jak  sobie samej wypalić tę dziurkę. Właśnie szukam spinacza …

PODYSKUTUJ: