Nudny dzień

Zawsze przed zaśnięciem mam fajne pomysły literackie, ale rano już ich niestety nie pamiętam. Powinnam mieć przy łóżku coś do pisania. Dzień nie jest owocny jeśli chodzi o pisanie i jeśli jest się panią domu, którą wszyscy o wszystko pytają i czegoś chcą. Mąż po operacji oka ( przed kilkoma tygodniami wykonanej) ciagle narzeka, że coś mu z tym okiem jest nie tak. Okulista „leci sobie w kulki” jedne krople wypalały oko i było jeszcze gorzej , następne powodują łzawienie . Moja mama 10 lat temu miała też taką operację w Polsce ( prywatnie) i było idealnie. Mąż miał w Holandii na ubezpieczenie i nie jest najlepiej . Widzi , ale czuje obce ciało w oku co jest bardzo denerwujące. Mąż nie umie sobie sam zakropić oka – nie wiem dlaczego . I ja muszę mu zakrapiać je 6 razy  dziennie. Wnerwia mnie to ,że zawsze mnie woła akurat wtedy, kiedy ja coś ważnego robię w kuchni albo zaczynam czytać. Oczywiście zakrapiam mu skoro sam nie umie. Jest leworęczny to może dlatego. Chyba napisze mu godziny zakrapiania i wtedy przynajmniej nie będę odrywana od moich zajęć.

Głosy o uchodźcach w Holandii uciszyły się, już przynajmniej w telewizji nie mówi się o tym. Mieszka tu sporo ludzi, którzy przybyli  jako uchodźcy i solidaryzują się z nowymi . Jest dużo mieszanych małżeństw, są z tych związków dzieci, rodziny  no i ci ludzie nie mają nic do powiedzenia przeciw uchodźcom.

Sklep arabski, który zbankrutował już czwarty raz ma nowego właściela . Widać chłopak zna się na rzeczy , wszystko bardzo czyściutkie ,wymalowane, pięknie ułożone. Teraz ludzie przychodzą.  Poprzedni właściciel nie dbał o wystrój ani o czystość więc nie ma się co dziwić, że ludzie nie kupowali u niego. Nowy szef pracuje sam w dużym sklepie, to supermarket ,a on siedzi przy kasie. Zawsze ,gdy kupuję trochę  gadamy , zaskoczył mnie bo nieśmiało powiedział parę słów po polsku :)

 

PODYSKUTUJ: