Dzieci imigrantów

Wczoraj w telewizji holenderskiej oglądałam reportaż o dzieciach imigrantów, którzy właśnie napłynęli do Holandii. Holendrzy od razu wzięli ich do szkoły językowej. Były rozmowy z dziećmi około 8-9 lat. Dzieci na ogół mówią prawdę. Mają za sobą straszne przeżycia. Zrobiło mi się ich żal , bo w sumie to rzeczywiście co mają ze sobą zrobić – unicestwić się?  Nie mają powrotu.

Jeśli chodzi o poprzednie grupy uchodźców z dawnych lat to raczej się zasymilowali. Jeśli chodzi o pierwsze pokolenie to nie bardzo, ale drugie już jest holenderskie- nie potrafią mówić w językach swoich ojców, wolą świetego Mikołaja i psa w domu ( co u islamistów jest niemożliwe), interesują się tym co holenderskie dzieciaki i młodzież ( muzyka, koncerty, komputer, moda…) ,dziewczyny nie chcą nosić burki, ubierają się i czeszą modnie. Starsi przeważnie są religijni, młodsi średnio lub wcale. podobnie jak młodzi Holendrzy.

Bardzo jestem ciekawa co będzie w Europie za 50 lat, pewnie nie dożyję i się nie dowiem.

PODYSKUTUJ: