Kontrola

I znowu cios w plecy , byliśmy z mężem na kontroli rakowej. Niestety coś urosło, próbki poszły do badania.Poprzednia kontrola była rok temu i było idealnie. Teraz znowu szok. Uspokajam go, daję tabletki . Ja sama już nie mam siły. To on był zawsze tą siłą wspierającą.  Nigdy bym się nie spodziewała, że tak dużo nieszczęść może się zdarzyć. Zawsze myślałam, że jest jakiś limit nieszczęść. Myliłam się jednak.

PODYSKUTUJ: