Niezapomniani

Ważne dni , częściej wspominamy zmarłych , nie tylko z rodziny, ale i znajomych także tych z ekranów telewizyjnych, np.  niezapomniany „kapitan Kloss”ze „Stawki większej niż życie”, czy „Wokulski”z „Lalki”, zmarli w roku 2015.

Myślę , że prawie u każdego z nas  –     te postaci odegrały jakąś rolę.

„Kloss” towarzyszył dzieciństwu i jako pierwszy agent był wzorem Jamesa Bonda, szczególnie lubiany w byłych krajach socjalistycznych. Pan Mikulski -aktor niezapomniany – zawsze cieszył się moją sympatią i zresztą nie tylko moją. Pamiętam, że gdy w telewizji były odcinki Klossa, to rodzice wołali synów z podwórka na oglądanie, a chyba mało kto tego serialu nie oglądał – bo naprawdę każdy odcinek był ciekawy. Serial  powtarzano wielokrotnie i chyba jeszcze nie raz będzie wznawiany.

„Pan Wokulski”( Jerzy Kamas), także niezapomniana postać, bardzo realna, mocno zarysowana, człowiek nieszczęśliwy z miłości , mogący mieć wszelkie dobra materialne ,ale spełnić swojej miłości nie mógł, bo „lalka „, wiadomo jaka była .A „lalka” też odeszła przed nim ( pani Ewa Brunek – wspaniała aktorka) .On – mieszanka romantyka z pozytywistą,  człowiekiem pracującym , działającym, walczącym – bardzo rzeczywistym  odcisnął się w pamięci Polek i Polaków, dzięki panu Kamasowi. Na niego nigdy potem nie mówiłam inaczej tylko Wokulski.

Ważna postać – kapitan Kloss – patriota, robiący Niemców ” w konia” – to się wszystkim podobało, nic dziwnego , że zyskał ten fim zwolenników  wszędzie oprócz NRD.

Oglądałam , kiedyś program historyczny o polskich szpiegach i była w nim informacja, że właśnie „kapitan Kloss” zainspirował wielu młodych ludzi do tego, by zostali szpiegami i pracowali w konrtwywiadzie. No i także oczywiście umilał czas zwolennikom filmów sensacyjnych .

„Pan Wokulski”, zawsze będzie nam się kojarzył z myślą” ale ta „lalka ” głupia była, że nie chciała Wokulskiego”, bo cała sympatia widza była skierowana do niego .Aktor wspaniały , który poruszył w nas myślenie i uczucia. Nie wyobrażam sobie innego aktora w tej roli.

I tak znikają odtwórcy  i twórcy jednocześnie znakomitych postaci literackich i filmowych.

Z tamtych filmów mało kto żywy już pozostał. Tak żal, że musieli odejść.

PODYSKUTUJ: