Zamachy i przyjazd świętego Mikołaja

Co ja dziś czuję ? Czy  boję się wyjść na multi-kulti ulice ? Trochę . Dlaczego ? Przyzwyczaiłam się. Już za bardzo nie reaguję.

Ale dziś boję się iść do arabskiego sklepu, napadła mnie myśl, że tam może mi przyłożyć nóż do szyi. Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.

Przecież ci , którzy są terrorystami też chodzą do sklepu, uśmiechają się , mówią „Sorry”. Kilka lat temu na naszej ulicy ktoś podciął gardło chłopakowi idącemu ulicą wieczorem. Chłopak wyżył , bo przejeżdzała tamtendy rowerem kobieta i szybko zadzwoniła po pogotowie. Boję się tych ludzi z nożami , kiedyś sprawdzali była za noszenie noży kara. Oni lubią je nosić. Boję się grupek stojących wieczorami na ulicach – ich wygląd bardzo terrorystyczny – ale pewnie to dzieciaki coś sobie opowiadające, ale budzą przerażenie.

Premier Holandii mówi, że nie możemy się bać, że razem przezwyciężymy strach i wroga. Oni chca zdestabilizować nasze życie. Powiedział , że to jest wojna z ISIS, czyli jesteśmy w stanie wojny. Co będzie dalej, czy zamachy będą się powtarzać ? Jak mamy żyć.

Dzisiaj tradycyjnie 14 listopada przypłynął do Holandii święty Mikołaj, nie odwołano tego przyjazdu, zwiększono  tylko siły porzadkowe i dzieci witały z radością Mikołaja. Nic nie będzie odwołane , żadna impreza. Ludzie będą próbowali zapomnieć.

PODYSKUTUJ: