Paskudna pogoda i zakażenie szpitalne

Dziś jest ciemno i chłodno, pada deszcz. Nocą był sztorm. A w Polsce jak widzę na zdjęciach – już jest śnieg. Ja nie wiem , czy w Holandii w ogóle będzie snieżnie , przeważnie nie jest. Tylko plucha. Wiosna, jesień , zima wszystko z deszczem.

Nigdzie nie wychodzę. Mama chce do Polski. Wszędzie dobrze tam, gdzie nas nie ma. W domu u siebie miałaby jeszcze nudniej , tylko, że bez opieki. A to jest niemożliwe ze względu na jej bezpieczeństwo i dlatego musimy siedzieć razem. Nudzi się z nami okropnie, ale pamiętam jak w domu też narzekała na nudę, czyli na jedno wychodzi.

Mąż ma zakażenie bakterią szpitalną, a to paskudna sprawa. Poszedł tylko na badanie kamerą i bakteria weszła mu do organizmu . Przyjmuje już kolejny antybiotyk a poprawy nie ma. Wspomagam to leczenie czosnkiem, może  naturalny antybiotyk pomoże. Od jutra ma mieć znowu inny antybiotyk. paskudne są te zakażenia szpitalne – a najgorsze jest to, że idziesz się człowieku leczyć, a zarażą czymś innym.  Ta bakteria zjada antybiotyki i przekształca je w jakieś inne szczepy bakteryjne. Aż się boję co będzie dalej.

A ja co – ja dbam o wszystkich , tylko o mnie nikt nie dba. Żona, matka i córka musi być silna, najsilniejsza.

 

 

PODYSKUTUJ: