I to jest samotność

I to jest samotność
————–
samotność we dwoje
w pomieszczeniu zwanym domem
oczy mijają się
słowa obojętne fruwają pod sufitem
atmosfera tak gęsta
że nie można nawet podać sobie dloni
łóżko wspólne
nic nieznaczące
każdy po swojej stronie
dba o swoje czytadła i lampkę
wspólny obiad w ciszy
wymiana informacji o pogodzie
jeszcze bardziej obcy niż przechodnie na ulicy
tu nie przybłąka się uśmiech
on dawno jest zamknięty na trzy spusty
kiedyś nawet chciałaś go wyciągnąć
i dać w podarunku mężowi
ale zawstydziłaś się
bo on tak patrzył
zimno
jakby sople lody
tkwiły w jego źrenicach
a usta zacięte nawet nie chciały
na chwilę
wykrzywić się w pozytywną podkówkę
zanim umrzesz
lub zachorujesz obudż się człowieku
z odrętwienia
wróć do życia
i obdarz miłością
bliska osobę
bo nie będzie drugiej szansy
pamiętaj
życie jest tylko
jedno
—–
autor: Iwona Miżyńska van Eck – 12.11.3019
————————————————————————
Niby jesteś
——————
niby tak blisko jesteś
widzę cię ale dotknąć nie mogę
pancerne szyby odgradzają nas
od siebie
czasem wpycham się między jedną a drugą
a tu znowu labirynt szyb
coś mówisz – nic ważnego
chyba o pogodzie
dawna bliskość zniknęła
jesteś teraz obcym człowiekiem
do którego nie wiem jak zagadać
oddalasz się na miliony lat świetlnych
do innej galaktyki
czasem mam wrażenie że tych szyb ubywa
że została tylko jedna cienka szybka
podchodzę
podaję na tacy mój uśmiech wraz z obiadem
ty bierzesz tylko obiad
twoje oczy błądzą gdzieś
wiem że kochasz śmierć
przez ciebie jesteśmy samotni
ty już wybrałeś
chociaż jeszcze żyjesz
już jesteś w dole grobowca
palisz świeczki dla siebie
wcale nie chcę być z tobą
w tym strasznym śnie
półmartwa
chcę żyć
patrzeć w szafir nieba
upajać się zielenią
wąchać kwiaty miłości
w rozpaczy szarpię cię
obudż się!
obudż!
tu jeszcze tli się życie
przecież ja tu jeszcze
jestem
————–
autor: Iwona Miżyńska van Eck – 12.11. 2019

 

PODYSKUTUJ: