Nastroje – piosenka, tylko melodii brak

Nastroje

Moje nastroje zmienne są jak to u kobiety,
jednego dnia śmieję się i płaczę niestety.
Stroję głowę w loki kolorowe
pudruje nos, przeglądam alkowę.

Nagle zmieniam poglądy, nastroje
i chcę, żeby było nas dwoje.
A ty gdzieś tam jesteś w życiowej przystani,
to wszystko mnie gnębi i mami.

Kładę się pod kołdrę pełna spokoju
i nie mam ochoty wychodzić z pokoju,
leżę sobie w bezruchu cichutko
i czekam, żeby było już jutro.

Potem nagle błysk jakiś się pojawia
i mnie z tej otchłani marazmu wybawia.
Chodzę po realnej ulicy w środku miasta,
a duszę mą i tak niemoc obrasta.

Szukam sensu w bezsensu krainie,
jedno tu się pojawia, a drugie ginie.
I ja zginę kiedyś tu pośrodku życia,
bo przecież jestem taka delikatna, tycia.

Taka malutka w świata przestrzeni
chyba, że się ze mną jakiś król ożeni.
Wtedy będę na wszystkich okładkach –
wystrojona, piękna i gładka.

Pełna retuszu i dobroci obłudnej,
blichtru i urody złudnej.
Jednak wolę ciebie, chociaż z daleka,
nawet, gdy rozdziela nas rzeczywistości rzeka.

I tak żyjemy z dala od siebie kochany
w życia kręgach osobnych nirwany.
Ona jest tylko na przeczekanie,
aż w życiu się coś prawdziwego stanie.

Ref. Nastroje, nastroje, nastroje,
takie zmienne jak nas dwoje.

autor: Iwona Miżyńska van Eck – 09.05.2018

PODYSKUTUJ: