Nieprzewidywalne

Nieoczekiwanie zachorowałam, ale na szczęście idzie ku dobremu.
Samo życie – zawsze zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne.

Mam wrażenie, że kiedyś, gdy byłam dzieckiem było jakoś bardziej przewidywalne – przechodziło się z klasy do klasy i to było pewne, w liceum, na studiach też . Po jednym ukończonym roku szkolnym przychodził następny i tak dalej .

Potem jednak, gdy dostałam dyplom – poczułam pustkę tak jakbym dotknęła sufitu głową. Jakby to był koniec moich przewidywalnych lat – bo tak rzeczywiście było. Czasem bałam się w pracy niektórych osób, teraz patrzę na tamten strach – i myślę po co to było, przecież z perspektywy czasu widzę, że nie było czego i kogo się bać.A wtedy strasznie przeżywałam pewne sytuacje, teraz widzę, że były to błahe sprawy. A moje zdrowie niepotrzebnie się marnowało.Szkoda,że pewnych rzeczy nie wiemy z góry.Zaoszczędziłoby to nam mnóstwo zdrowia i kłopotów. Dopiero w pewnym, dojrzałym wieku rozumiemy co i jak. Jednak, gdy przydarzy się jakaś nowa sytuacja znowu nie wiemy co robić. Przychodzi moment, w którym znowu oczywiście nie wiemy jak zareagować, nie chcemy się ośmieszyć, nie chcemy, żeby ktoś sobie coś złego o nas pomyślał.Tak naprawdę to całe życie uczymy się życia i nigdy się go nie nauczymy takiego życia, żeby wszystko było idealnie. Zawsze popełnia się jakiś błąd mimo starań, żeby było dobrze.

To widać wszędzie. Ludzie mimo to, że wiedzą, że „historia jest nauczycielką życia”, rzadko kiedy z tego korzystają, choć mają gotowe recepty. A polityka na przykład – zobaczmy jaka ona jest nieprzewidywalna.

Nadchodzi Wigilia – znowu będzie inna niż sobie ja wyobrażałam. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się dobrze. Już wkrótce Boże Narodzenie, życzę więc Wszystkim, którzy mnie czytają zdrowych, spokojnych i pełnych radości Świąt.

PODYSKUTUJ: