Nieskończoność wszystkiego i sens, którego szukamy

Teoria, że skoro kosmos jest nieskończony wiąże się z moją teorią, że wszystko już było na Ziemi i wszystko jeszcze będzie.
Myślę sobie czasem o tym, że gdy mówimy – jesteśmy nowocześni – to popełniamy błąd, bo my najwyżej coś powielamy, np. biorąc pod uwagę rzecz tak błahą jak moda, w niej, w kółko wszystko się powtarza. Suknie midi, maxi, mini. Z kolorami to samo. Ach! Koronki. Och! Szpilki, koturny, baleriny itp. itd. Wzorki kwiatowe, wzorki asymetryczne, krata itp. To wszystko już było i będzie tylko w trochę innych konfiguracjach. Filmy o przyszłości pokazują ludzi w jakiś dziwnych szatach, wymyślonych, udziwnionych wnętrzach. Wtedy myślę sobie, że pewnie tak kiedyś będzie, bo jest to tylko jedna z nieskończonych możliwości i wersji.

Jedynymi, którzy się nie powtarzają jako dokładne psychicznie egzemplarze jesteśmy my – ludzie i zwierzęta. Można zrobić klona, ale to i tak nie to samo. Czytałam, że pewni ludzie kazali sklonować swego psa. Wyszedł taki sam, ale przecież umysł ma inny.
Ludzie szczycą się tym, że różnią się między sobą i dobrze. To bogactwo stworzeń jest zadziwiające i to nas odróżnia od rzeczy martwych. Zmieniamy się w każdej chwili, budząc się rano pod wpływem snu możemy mieć już inne poglądy i nastawienia.Tylko ludzie trochę prymitywni, nieewoluujący mogą powiedzieć, że raz na zawsze mają wykreowany jeden i ten sam pogląd na świat.

Świat jest w ciągłym ruchu, powietrze z wiatrem przemierza wszelkie przestrzenie woda płynie, paruje, spada w postaci deszczu i tak dalej. Nawet my ludzie rodzimy się, żyjemy, rozwijamy a potem powstaje z nas proch, który użyźni ziemię. Nic nie jest zatem stałe, wszystko wraz z ludźmi zmienia swój stan.

Czym są w stosunku do nieskończoności nasze myśli, nasze poglądy? Patrząc z perspektywy nieskończoności, my którzy nie jesteśmy nawet pyłkiem, co my mamy do powiedzenia swymi żałosnymi głosikami, które nikną w szumie wszechświata. To prawda, że jesteśmy tu i teraz zwykłymi zjadaczami chleba, uzależnionymi od pieniędzy, od warunków mieszkaniowych, egzystencjalnych, od głupich sasiądów i od wszystkiego z czego każdy człowiek zdaje sobie sprawę. Wielcy ludzie są wielcy dopóki stoi pomnik, dopóki ktoś o nich pamięta. Ilu już mogło być wielkich ludzi w dziejach Ziemi, wiemy tylko o niektórych z ostatnich tysiącleci i to o wybranych, o których coś napisano, ale byli przecież tacy, o których wiadomości do nas nie dotarły.

Myślę, że to jest niesprawiedliwe, gdy kogoś społeczeństwa, narody wychwalają – może akurat nie tych co trzeba, a raczej na pewno nie tych co trzeba. Ale człowiek to jest takie głupie stworzenie, że musi mieć jakiś przykład do naśladowania, jakiś wzorzec, bo bez niego ani rusz. I albo się ukształtuje na podstawie wzorca na dobrzego albo na złego lub na nijakiego plus dochodzą jego indywidualne właściwości i cechy. I znowu – tych cech, zachowań jest nieskończoność. Człowiek musi mieć jakąś wytyczoną drogę, bo bez niej ginie, dlatego dobrze jest mieć sens życia. Bez sensu giniemy sami. Gdy widzimy, że zaczyna się bezsens nie chce się nam już żyć. Dopiero, gdy na drodze naszej stanie człowiek (lub idea), który zaświeci nagle jak błysk w ciemności i da nam energię a także sens – możemy zacząć żyć od nowa.

PODYSKUTUJ: