Oczekiwanie na wynik tomografii

Miałam dziś jechać do koleżanki do Lelystad, ale nie jestem w stanie.Zadzwoniłam do niej ,ze nie mogę. Denerwuję się. W przyszłym tygodniu dowiem sie o wynikach mojej tomografii.

Zupełnie nie wiem co mam zrobić jak coś u mnie znajdą. Lekarze chcą przeważnie od razu operować. Boję się badań szczególowych typu biopsja, obym nie musiała ich mieć robionych.

Od około dwóch lat żyję jak na filmie z serii „Doktor House”, wizyty w klinice, badania .
Pamiętam z serialu, że najgorsze były właśnie te badania straszne i niebezpieczne. Tym razem do tomografii dostałam podwójny kontrast – jeden do picia drugi zastrzykiem. W czasie działania tego drugiego nieprzyjemne uczucie – dziwny smak i gorąco, ale to tylko przez krótką chwilę.

Przyjechałam do kliniki dość wcześnie , bo często na autostradzie w kierunku Amsterdamu są korki, tym razem też były, ale przyjechałam jeszcze przed czasem.
W poczekalni już siedziało kilka osób, bardzo zainteresował mnie pan około 70-tki, miał wyjątkowo piękne rysy twarzy. Było widać jak choroba go zniszczyła, spodnie wisiały mu na szelkach i było widać, że schudł co najmniej 20 kg. Wychudzony, zarośnięty, powłóczący nogami i te piękne rysy.
Jak żal, że choroby tak potrafią zniszczyć człowieka. Obok niego siedziała żona o bardzo złym wyrazie twarzy. Nie wiem może w smutek i złość na świat wymalowały jej na twarzy grymas złości.
Meżczyzna próbował nawiązać rozmowę z innymi pacjentami, chyba chciał, żeby ten czas przed tomografią jakoś szybciej zleciał.

Obok niego siedział młody człowiek ok.35 lat z żoną opatuloną w czarny szal. Myślałam, że to ona jest chora. A okazało się, że to on. Wyszła po niego pielęgniarka, żeby dać my zastrzyk z kontrastem , on powiedział, że już dostał kontrast na innym dziale.. Pielęgniarka nie uwierzyła mu więc podciągnął rękaw i pokazał rękę.
Wypiłam swój kontrast, co 10 min 1 szklankę, było 5 szklanek. Wkrótce przyszłą po mnie młoda dziewczyna – radiolog. Była bardzo miła. Stworzyła dobrą atmosferę , przestałam się bać , choć zawsze boję się tego tunelu do tomografii Tym razem wydawało mi się, że prześwietlana byłam krócej niż pół roku temu. A za pierwszym razem czas mi się strasznie dłużył, teraz już nie , jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić.
Teraz pozostało już tylko oczekiwanie na wynik.

PODYSKUTUJ: