Opowiadanie kryminalne „Genialna”(z przymrużeniem oka)

Genialna
John West zapalił fajkę, robił to tylko w chwilach wielkiego zdenerwowania.
-Jednak mnie wydała policji, a taka była miła – pomyślał o Alicji.
Cóż, kobiety, któż mógł pomyśleć, że zakocha się w inspektorze Kowalskim, ten Polak był za dobry. Trzeba by go usunąć.
John West obmyślał  strategię, chciał zaprosić Kowalskiego na swój jacht, upić go i utopić. Myślał, że wszyscy Polacy lubią wypić.
Minęło kilka dni, o umówionej godzinie przybył inspektor Kowalski, nie miał jeszcze zgromadzonych dowodów na Westa, chciał go złapać na jakimś gorącym uczynku.
Chwilę pogadali, West zaproponował krótki rejs jachtem. Płynęli najpierw powoli, a potem z dużą szybkością niedaleko brzegów Florydy.
Kowalski obserwował zachowanie Westa, a dyktafon działał niezawodnie. John poczęstował inspektora alkoholem.
Kowalski wbrew oczekiwaniom gospodarza wcale nie pił, okazał się abstynentem.
Za to West pił na umór. Dolewał sobie do kieliszka co chwilkę. W upojeniu alkoholowym zaczął  się zwierzać Kowalskiemu ze swojej kryminalnej przeszłości, było o oszustwach podatkowych, heroinie, uprowadzeniach i o morderstwach wykonywanych na zlecenie.
Inspektor miał wszystko nagrane.
Wtedy nagle nie wiadomo skąd dopłynęła motorówką do  jachtu Westa Alicja. Weszła na pokład jak królowa, miała na sobie złote bikini, na opalone, błyszczące ciało nałożyła jedwabną szatę w biznatyjskie wzory. Na głowie miała diadem pewnie ze szlachetnymi kamieniami.
Ten kto znał Alicje wiedział, że ona to ktoś, to była kobieta wybitnie inteligentna, sprytna i piękna.
Nie pracowała dla Policji tylko dla siebie. Miała ksywkę „Genialna”, no i to się zgadzało, była genialna. Kowalski stał cicho wpatrzony w Alicję, a West coś pomrukiwał, wyglądał niepoważnie w czapce kapitańskiej i rozwleczonych gaciach.
Alicja zaśmiała się i powiedziała : No, Kowalski załapałeś Westa, a ja złapałam Ciebie. Podeszła do inspektora i otarła się o niego kocim ruchem. Kowalski  nie wiedział co zrobić. Na wszelki wypadek milczał i się nie poruszał.
Był niesamowicie zaskoczony rozwojem sytuacji.
Kto przejmie Westa – Alicja czy Kowalski?
Nagle zaciemniło się, błysk i huk. Przerażenie. To piorun strzelił prosto w Alicję. Dokonało się. Alicja padła na pokład, jej suknia zaczęła się palić. Dziewczyny nie można już było uratować. Kowalski zapłakał, bo pokochał ” Genialną”. Serce zakłuło go jak nigdy dotąd.
Przez tą pieprzoną sprawę straciłem ukochaną kobietę. Dlaczego los tak mnie zadręcza?. Pochylił głowę, rozpędził jacht i skierował go ku brzegowi, West trzeźwiejąc zaczął krzyczeć – nie rób tego, nie zabijaj nas! – lecz Kowalski sentymentalny glina zakochany na śmierć i życie wybrał śmierć. Jacht rozbił się uderzając o wybrzeże. Wszyscy zginęli.
Teraz podobno straszą tam ich duchy.
autor: Iwona Miżyńska van Eck – 13.11.2018
PODYSKUTUJ: