Pamiętam 11 września

11 września, Nowy Jork

https://www.youtube.com/watch?v=cPf9MYMNrO4

Pamiętam,

byłam sama w domu,
nagle zło wstąpiło na przestworza,
czarne myśli zatryumfowały,
niewinni w locie płonacym na ziemię,
spaleni żywcem w piekle dnia,
uduszeni obcą ideologią,
rozbite dobro ludzkich serc,
rozpacz, tragedia, strach.

I Ty przyjaciółko to widziałaś
koło swego domu.
i nie możesz się otrząsnąć,
nigdy tego nie zapomnisz –
płonących ludzi w locie.
Opowiadasz, a ja nie pojmuję.

Wojna trwa
Zło wyczekuje na odpowiedni moment
a my owieczki, baranki
czekamy na rzeź.
Musimy mieć oczy otwarte,
obronić się zanim uderzą.
Zemsta nie jest naszą naturą,
ale bronić się musimy umieć.
Amen.

autor: Iwona Miżyńska van Eck – 11.09.2017

————————————————————————–

I napisałam dziś jeszcze jeden wiersz – o cierniach metaforycznych

Ciernie

Cierniem skaleczony

wiesz

jak to boli.

Wielkich i małych dotykały ciernie,

Te metaforyczne pewnie gorsze.

Roślina broni się cierniami

może ci, którzy nas zranili

też się bronili.

Może nie są tacy winni.

Może my źle lokujemy uczucia

i chcemy miłości

od tych,

którzy nie są w stanie pokochać.

Tak, ten medal ma  dwie strony

i obie trzeba obejrzeć.

autor: Iwona Mizyńska van Eck – 11.09.2017

PODYSKUTUJ: