Pomieszanie z poplątaniem

Świat jest taki niezrozumiały. Tylko prymitywom wydaje się, że wszystko wiedzą i że wszystko jest już zbadane. A to przecież nie jest nawet mała cząsteczka ogromnej, niezbadanej, nieodgadnionej wielości.

Jaka to szkoda, że my nigdy nie dowiemy się prawdy o nas samych i o świecie, w którym żyjemy a co dopiero o wszechświecie. To przerażające.

Ten lęk człowieczy jest w ludziach od zawsze. Przez tysiąclecia zwracali oczy ku niebu szukając odpowiedzi. Stąd wielość religii. W sumie wszyscy tak naprawdę wierzą w jednego Boga, którego inaczej nazywają. Te wszystkie dodatki o tym co jest w raju, mam wrażenie, że są to oczekiwania ludzkie i marzenia. Przeważnie wszystko jest zawsze inaczej niż się myśli.

Tak naprawdę jesteśmy bardzo osamotnieni we wszechświecie. Gdy patrzę na zdjęcia kuli ziemskiej na tle nieskończonej ilości gwiazd ogarnia mnie przerażenie. To co czują kosmonauci wydaje mi się straszne, nigdy nie chciałabym zaznać takich wrażeń. Wolę być na stałe na naszej kochanej Ziemi i nigdzie się nie oddalać.

Patrząc z persektywy kosmicznej – jak bezsensowne wydają się wojny na tle religijnym. Na Bliskim Wschodzie toczą się walki prawie każdego z każdym. Mnóstwo odłamów religijnych, jedni drugim ścinają głowy lub wysadzają się zabijając niewinnych. Dobrym dowcipem może okazać się, że nie ma drugiego świata tego z pięknymi łąkami i polanami oraz strumyczkami.

Dlaczego ludzie ludziom gotują taki straszny los. Czy w imię religii muszą do siebie wzajemnie pałać nienawiścią. Przecież tak dużo jest niepowodzeń i trosk w życiu każdego człowieka a niektórym jeszcze mało.

Dlaczego autorytety światowe nie mówią głośno – skończcie wojnę w Syrii ? Czy wielcy tego świata coś w tej sprawie robią ? Wojna ta trwa już 5 lat, a końca nie widać.

Strony działań bawią się w krótkotrwałe rozejmy, a tu potrzeba konkretów.

Przecież, żeby zlikwidować marsz uchodźców trzeba najpierw skończyć tam wojnę. Po atakach terrorystycznych jest najwyżej jeszcze więcej bombardowań, nie tędy droga. Czy to tak trudno zrozumieć, że agresja rodzi agresję.

Wiem, wiem, o tych poplątanych problemach politycznych ( których nie chcę przytaczać, bo o nich wiadomo z codziennych informacji w mediach ) tamtych terenów, ale coś trzeba zrobić, żeby skończyć tę wojnę. W innym przypadku zaleją nas miliony uchodźców, a do nich dołączą ci co zawsze ludzie z Afryki szukający życia, wody, chleba, pracy.

Mam nadzieję, że ci wielcy, rządzący światem przyczynią się wreszcie do zakończenia wojny w Syrii. Żarty się skończyły, kiedyś ta wojna ( w naszym odczuciu) była daleko, ale konsekwencje jej zbliżają się do nas, do Europy wielkimi krokami.

PODYSKUTUJ: