Surinamscy fizjoterapeuci

Zaczęły mi skrzypieć kolana. Poszłam do fizjoterapeuty bez skierowania, bo tak tu można. Na ubezpieczenie jest 9 zabiegów a pozostałe płatne, po ok.40 euro od zabiegu.
Wiedziałam, że fizjoterapeta lub -tka ma na imię Marty, trudno było po imieniu zorientować się czy to kobieta, czy mężczyzna.

Okazało się, że Marty to młody, wysoki Hindus. Chłopak wyjątkowo szczupły zaprowadził mnie do swojego gabinetu, a tam drugi chłopak. Widać było, że Indianin.Egzotyczne towarzystwo. Poczułam sie głupio, bo nie lubię rozbierać się przed obcymi meżczyznami.A musiałam zdjąć spodnie, żeby pokazać te moje strzykające kolana. Po fladze w gabinecie zorietowałam się, że to pewnie koledzy z Surinamu. To była kiedyś kolonia holenderska. Teraz wszyscy pochodzący stamtąd mają także obywatelstwo holenderskie i mogą się swobodnie do Holandii przeprowadzać . Nie mają problemu z językiem. bo w Surinamie mówi się po niderlandzku.
Indianin okazał się studentem i był u Hindusa na praktyce. Zapytał, czy może mi zadawać pytania dotyczące moich kolach i zdrowia. Zgodziłam się, bo wiem, że taka jest procedura – na pierwszej wizycie zawsze wypytują i w zasadzie nie ma żadnych ćwiczeń. Odpowiadałam, w końcu mi się to znudziło i powiedziałam, że lepiej niech któryś z nich dotknie kolana to usłyszy trzask a te odpowiedzi na pytania są zbędne. Nie były jednak zbędne – bo to musi być w komputerze zanotowane. Najbardziej zaskoczyło mnie pytanie -czego ja sie spodziewam po tych wizytach u fizjoterapety. No czego ja mam się spodziewać . Idiotyczne pytanie – no chyba to jasne,że spodziewam się poprawy kondycji moich kolach.

Potem Hindus przeszedł do badania, wykręcał mi nogi na wszelkie możliwe strony i pytał czy boli. Okazało się, że nie boli, aż mi było głupio bo mogli sobie pomyśleć, że nie wiadomo po co przyszłam. Żeby nie było, że nic mnie nie boli pokazałam w jakiej pozycji jednak boli. Hindus podsumował ,że to zwyrodnienie, akurat wiem o tym od kilku lat. Kazał mi ćwiczyć, bo im częśćiej będę nogą poruszać tym lepsze będzie smarowanie kolana i przestanie w nim strzykać.

Zastanowiłam się dlaczego akurat Hindus i Indianin pochodzą z Surinamu, przypomnialam sobie, że Holendrzy dawnymi czasy brali niewolników z Indii, Afryki i wszystkich swoich kolonii i przewozili ich do Surinamu, by mieć tam darmową siłę roboczą. Teraz odwzajemniają sie ich prawnukom dając obywatelstwo holenderskie. To właśnie są potomkowie tych biednych ludzi wydartych rodzinom. Z biegiem lat potworzyli oni tam rodziny, Holendrzy im wszystko zorganizowali. Surinam – to wielki teren a ludzi tam jest mało i ciągle wyjeżają do Holandii. Kiedyś nawet nie znałam tej nazwy. Teraz mam trochę znajomych z Surinamu, są bardzo serdeczni i pomocni. Gdy organizują wesele to zapraszają setki ludzi – nie wychodzi im to drogo, bo każdy przynosi jakies fajne, smaczne jedzenie. Mają dobrą kuchnię z przeważającą ilościa warzyw – a wszystko jest bardzo pikantne.

PODYSKUTUJ: