Też tak bywa

Siny las

Ten las szklany,
to twoja obrona?
Dotykam nosem szyby,
palce starłam do krwi.
Strachem zbudowałeś te drzewa,
ciągle sople z nich zwisają.
Ten chłód, zimno,
te krzaczki półprzejrzyste,
igliwie ostre kaleczy,
Kiedyś stłukłam ci szkło,
uciekłeś.
Pamiętasz?
Sadzisz nowy las,
tym razem z odpornego szkła z ołowiem.
Pnie i konary jeszcze grubsze i masywniejsze.
Liści brak.
Zieleń już dawno zsiniała.
Ciepłe uczucie nie przejdzie granicy
między tobą, a mną,
choć wiem, że od lat czekasz.
Już zawsze chcesz tak żyć?

autor: Iwona Miżyńska van Eck – 01.10.2018

PODYSKUTUJ: