Zielona papuga, ale to nie ta co myślisz

Zielona papuga

jestem zieloną papugą
mianowano mnie tym tytułem
w roku pańskim 2500
edyktem z dnia świętego jabłka na kolejne 100 lat
będę rządzić Marsem
tak, masz rację – czekoladkami mars
właśnie zjadłam dwa marsy i oczekuję kolejnych
dwóch kilogramów tłuszczu,
które przyczepią mi się do tyłka
będę chudą grubaską
anorektyczką marzącą o tłuszczu
zaśpiewam o tym jako papuga arię z opery Pucciniego Bajka
a może to jest pieśń
czy aria może być pieśnią
i odwrotnie
to chyba jednak hymn pochwalny o tyciu
mój głos będzie rozbrzmiewał jak tysiące delikatnych dzwoneczków
czy tylko w bajkowym świecie
można zamknąć się w wieży i czekać na rycerza serca?
mam już dwóch rycerzy w swojej wieży
trzeci chyba się nie zmieści
a bardzo by chciał
próbował wchodzić na wieżę
zwisając na sznurze,
rękoma łapał się kamieni wystających z muru
kaleczył palce do krwi
pomrukiwał coś pod nosem
o bólu serca i palców
był podobny do małpy włażącej po lianach na wysokie drzewa
lecz mniej sprytny od niej i mniej zręczny
prawie przed swoim oknem ukazałam mu się jako
zielona papuga
właścicielka marsów a nawet snickersów
odczytałam mu edykt wiadomy powyżej
i odcięłam sznur
rycerz spadał melodramatycznie
wykręcając sobie palce
wydzierając płowe włosy
z łysiejącej głowy
upadł i przeobraził się
w bajkowego elfa o urodzie Alana Delona za młodu
i wtedy rzuciłam mu drugi sznur
tym razem na poważnie

autor: Iwona Miżyńska van Eck – 12.04.2018Zielona papud

PODYSKUTUJ: