Alarmujące wieści…

…docierają do mnie przez WhatsApp: pierwsze wiadomości to podwazanie rzetelności prognozy pogody. Kolejne o tym że trochę pada. Następne o tym ze bardzo pada. Wczoraj późnym wieczorem dostaję zdjęcie – powyżej kolan w śniegu.

 

Moja dobra znajoma wybrała się na dziesieciodniowe wakacje na południowo wschodnie wybrzeże USA. Zwykle jest tam o tej porze roku łagodne i słoneczne  20 C. Podróż była zaplanowana i opłacona od ponad pół roku. Kiedy tuż przed jej wyjazdem zaczęły się pojawiać ostrzeżenia przez dramatyczna zmianą pogody, A. stwierdziła filozoficzne, że to sezon ogórkowy w dziennikarstwie i odwracanie uwagi od uchodźców tudzież greckiej tragedii.

 

Ostatnia wiadomość od A., to troska o to czy i kiedy otwarte będą lotniska i czy jej lot nie będzie odwołany. I czy do lotniska dojedzie..  I tak to zmienia się perspektywa podejścia do wielu spraw ‚ to tylko dobry przykład. Jestem pewna że długo jeszcze  po powrocie A. będzie opowiadać o urlopie swojego życia. A wszystko dlatego, że plan nie wyszedł…

 

Więc gdy pytanie stoi ” planować czy nie planować?”  to radzę mimo wszystko planować, bo tylko wtedy odbędzie się silny element zaskoczenia.

PODYSKUTUJ: