Dzwoni pozny…

….telefon. Kolezanka wylewa obolala dusze. Pocieszam jak moge ale przede wszystkim slucham.

Prawdziwa rozmowa to rzadkosc. Wszyscy trzymaja fason i zawsze wszystko jest fajnie, dopoki juz nie zrobi sie calkiem niefajnie i wtedy nastepuje przepelnienie. I komus to trzeba oopowiedziec.

Na Facebook czule po polsku zwanym Fejsem, na Faceboook nie ma miejsca na zraniona dusze – jest za to miejsce na jedno z trzydziestu selfies, na którym wyglada sie jako tako. Dwadziescia dziewiec pozostalych selfies laduje w wirtualnym koszu na smieci. I to wszystko po to, zeby doczekac sie komentarzy, jak na przyklad; „Jak ty swietnie wygladasz! jak ty to robisz? Wszyscy sie starzeja a tobie lat ubywa”.

Zycie jest inne. Ta kolezanka od telefonu spotyka dzisiaj znajoma. „Jak ty inaczej wygladasz – botox?”. Tamta ucieszona mowi, ze tak. „No wiesz, wcale ci nie pomogl a tylko zaszkodzil”.

Kazdy jest w swoim zyciu aktorem pierwszoplanowym, a inni to aktorzy pomocniczy albo statysci. Facebook daje mozliwosc aby siebie stworzyc takim, jakim samemu chcialoby sie byc. Wybrac zdjecia. Skopiowac madre cytaty z wieszczow narodowych lub Sereny Gomez. Ale to tylko obudowa. Tresc sie nie zmienia.

PODYSKUTUJ: