Jaja

Swieci slonce, od razu mi lepiej w glowe. Bo ja delikatna jestem i jak dlugo wystepuja ciemnosci, to mi to zle robi. Wiec jak jest slonce to jest dobrze.

A tymczasem zblizaja sie swieta wielkanocne, czyli czas jaj. I wlasnie w takim newralgicznym momencie wybuchla w Niemczech kolejna afera, mianowicie afera bio-jaj. Okazalo sie, ze wielu ekologicznych producentów jaj (dawniej zwanych rolnikami) z ekologiczna produkcja ma tylko jedno wspólne – pieczatke z napisem „BIO” do jaj, która to pieczatka stempluje sie jaja zlozone przez wymeczone, wylysiale kury, karmione maczka rybna, antybiotykami i hormonami wzrostu. Jaja ekologiczne – czyli bio-jaja – sa dwu- albo i trzykrotnie drozsze od „normalnych”, wiec posiadanie pieczatki oplaca sie bardzo.

W wyniku kurzej afery ze sklepów zniknely ostatnio wszystkie jaja i nie ma juz zadnych. I to jest straszne, poniewaz ja na przyklad lubie jajo! Mam nadzieje ze sytuacja niedlugo sie poprawi i ze przyjdzie nowa afera, zagluszy te jajeczna, po czym wszystko wróci na swoje miejsce i bedzie tak, jak zawsze bylo, czyli po staremu.

PODYSKUTUJ: