Nomadzi…

…wyprowadzili sie w srodku nocy. Towarzysz Odcinka Zycia w drodze do nocnego siusiu, zwabiony zostal do okna tak jak cma do swiecy. W rzesiscie oswietlonym podwórzu, co o drugiej w nocy nie jest zjawiskiem zwyklym, przemykali sie cichutko Nomadzi z paczkami. Rano nie bylo po nich sladu. Ze skrzynki na listy i z drzwi wejsciowych zniknely tabliczki z nazwiskiem. Rosztap sie ziemia.

Kilka miesiecy temu, Nomadzi wynajeli jedno z najdrozszych mieszkan w kamienicy. Piec olbrzymich pokoi, dwie lazienki, debowe podlogi, wszystko swiezo po remoncie kapitalnym. Dla mnie to mieszkanie niedostepne cenowo. Dla Nomadów tez, ale oni sobie niewiele z tego robili. Pomieszkali dopóki nie zrobilo sie goraco a mianowicie dopóki komornik nie zapowiedzial sie z wizyta. Komornik wspomagany przez policje czysci mieszkanie do zywej krwi – zostaja tylko deski w podlodze – reszta idzie na aukcje.

Doswiadczeni Nomadzi nie czekali na taki rozwój sytuacji i dali noge.

Co mówi Wikipedia:
„…Nomadzi nie trudnili się rolnictwem. Korzystali po prostu z zasobów ziemi tak długo, aż nie wyczerpali ich. Wówczas zwijali obozowiska i ruszali w poszukiwaniu lepszych warunków. Nie znali uczucia przywiązania do ziemi. Koczownicy, tak jak wszyscy, czasem toczyli wojny między sobą, czasem najeżdżali ludy osiadłe, a czasem po prostu handlowali. Ich ruchliwość sprawiała, że wszelkie wieści i nowości rozprzestrzeniały się po świecie znacznie szybciej…..”

No tak. Szkoda tylko, ze Nomadzi z mojej kamienicy to rodacy. Krajanie. Znowu jako naród pracujemy na kiepska opinie.

PODYSKUTUJ: