Na stanowisku numer siedem…

…. slubickiej stacji benzynowej ESSO tankujemy do pelna. Towarzysz Odcinka Zycia idzie placic.
„Jak sie mówi „siedem” po polsku?” pyta.
„Siedem” , mówie.
On sie usmiecha i oddycha z ulga „Siedem – to latwe”.

Niedawno bylismy w Warszawie na stacji benzynowej przy stanowisku numer szesc… W Warszawie nikt nie ma czasu zeby zabawiac sie w zrozumienie faceta z akcentem. Nie mówi – to won, niech zjezdza. Wiec kiedy Towarzysz Odcinka Zycia poszedl na tej warszawskiej stacji placic, to wrócil szybko, wydlubal mnie z samochodu i kazal sie porozumiewac. Okazalo sie, ze na jego „szesc” z niemieckim akcentem uslyszal w odpowiedzi „czesc” a potem „co ma byc?”. Powtrórzyl wiec swoje „szesc” po czym pan stracil cierpliwosc i kazal mu zjezdzac. Ale Slubice inne, zrelaksowane i pelne zrozumienia dla osób uposledzonych, które „szesc” nie potrafia wymówic, mimo, ze sie staraja.

Jeden z kelnerów w slubickiej restauracji Ramzes, tlumaczy mi, ze tu inny swiat. „U nas prosze pani to wszystko jest inaczej. My pracujemy wtedy, kiedy wszyscy inni maja zamkniete. Dopiero od dwóch lat mamy dwa dni w roku wolne – Wigilie i pierwszy dzien swiat.” Kiwam glowa ze wspólczujacym zrozumieniem i udaje sie do Biedronki. W Biedronce tankuje moja ulubiona wode mineralna, w której jest tylk troszeczke gazu – ciut, ciut, tak jak lubie. I salatke z kapusty. I ciasteczka z platków owsianych.

Wracamy do Berlina – po drodze widzimy mnóstwo policji, zatrzymuja przede wszystkim samochody z niemiecka rejestracja – a my mamy polska. Ha, ha, nareszcie ich przechytrzylam! „Co to za akcja?” pytam Towarzysza Odcinka Zycia, który czyta gazety i takie rzeczy wie (a ja nie bardzo). I rzeczywiscie – wie – Niemcy przygotowuja sie na Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (11-22 listopada w Warszawie) i na ten czas maja byc przywrócone kontrole graniczne.

No cos takiego. Czyli jednak panta rhei….

PODYSKUTUJ: