Poranna dziewicza biel…

..sniegu zniknela, jak tylko pojawilo sie slonce. Tak to juz jest – piekno jest krótkotrwale i nie da sie zatrzymac na zawsze.

Wczoraj na lotnisku, na którym sie przesiadalam, oferowano tlusty kasek – 250 euro, hotel i lot nastepnego dnia dla tych, którzy chcieliby zrezygnowac z nocnego lotu. Ja chcialam, ale nie moglam. „Nie chcem, ale muszem”, jak powiedzial pewien slawny polityk. A mnie szkoda tych 250 euro. Trudno.

Nocny lot. Pamietam te  ksiazke Antoine de Saint-Exupéry. Bylo w niej pare odpowiedzi (ale tylko pare) na pytania Malego Ksiecia. Ja lece nocnym lotem, ale to nie lot pocztowy, jak tamten, to lot ludzki. Przepelnienie jestesmy po brzegi albo i lepiej. Samolot turbosmiglowy, troche ma cos z tej romantyki Dawnych Lotówi, która to romantyka przesaczony byl Saint-Exupéry.

Z drugiej strony, przeciez kiedys to byl ostatni krzyk techniki, taki samolot pocztowy. W niedalekiej przyszlosci i nasze przemadre teleforny komórkowe i bezkablowe drukarki beda nalezec do muzeum techniki. i ludzie sie beda dziwic, jak tego mozna bylo uzywac. Jak prymitywne to wszystko. I kanciate.

Tylko charaktery ludzkie sie nie zmieniaja. Milosc i nienawisc, bieda i bogactwo, zdrowie i choroby, rodzina i jej brak – wszystko to od tysiecy lat próbuje nas jakos uformowac; ba, mamy nawet prawa, które w razie wypadniecia z ram zarzadzaja, co zrobic w danym przypadku. Ale ludzie dalej beda chciwi i zazdrosni, beda jednych kochac a innych niszczyc.

Tak juz jest.

PODYSKUTUJ: