Czekam.

Czekam na wyrok, niby nic, niby wszystko dobrze, ale jednak sen juz od wielu dni trzyma sie ode mnie z daleka.

Poklepywanie po plecach, „wszystko bedzie dobrze, co sie przejmujesz” ma wrecz przeciwny skutek. To moje zycie, nie innych, niech oniesie niep rzejmuja, niech oni wierza, ze wszystko bedzie dobrze.

Fatalistka? Nie – realistka, lubie o sobie mówic.

Otwiram poszte z dalekiego kraju. „czy moge ci jakos pomóc? czytam. „módl sie za mnie” odpisuje. Ora et labora.

PODYSKUTUJ: