Fortuna kolem…

…sie toczy iczasem to kolo sie gdzies zahacza i wtedy nastepuje zastój.  Ostatnio kolo fortuny zaczelo wirowac i az swiszcze w glowie od wiatrów zmian. Zmiany na fabryce, i na dobre i na zle. Zmiany w naszym tasiemcowym procesie w sprawie dziur w suficie – tym razem na lepsze. Zmiana warty studenckiej – ktos odchodzi, inny przychodzi.

Najgorsze jest to, ze nie ma nic stalego, ale wziawszy pod uwage mozliwosc zmian na gorsze, gdzie stabilnosc jest wysoce niewskazana, to chyba jednak nie jest najgorsze.

Zmieniaja sie tez pory roku i zima duje lodowatym podmuchem na dobre. Wyjsc bez czapki ani rusz. Ale to ducie tez ma dobre strony, bo wywiewa tak zwane niekorzystne mysli z rozumu.

A mówiac o „korzystnie” i „niekorzystnie”, to moja rodzicielka bardzo lubi w stosunku do mnie uzywac obu slów.
„W tej sukience wygladasz calkiem korzystnie, a w tym swetrze raczej niekorzystnie”.
A ja – ja bym wolala uslyszec „bombowo wygladasz w tej sukience, a w swetrze jak w worku na kartofle”… No tak, ale to sie juz chyba nie zmieni.

PODYSKUTUJ: