Domyslanie sie tudziez dawanie do zrozumienia

Domyslanie sie tudziez dawanie do zrozumienia…

…to zdecydowanie polskie specjalnosci.

„Dalam jej do zrozumienia, ze nie jest mile widziana” mówi dumnie moja rodzicielka o persona non grata, w której towarzystwie nie chce sie byc widzianym. „Mialam nadzieje, ze sie domyslisz” mowi do mnie przy innej okazji „przeciez dawalm ci do zrozumienia”.

Czy nie prosciej byloby przestac sobie dawac do zrozumienia tudziez domyslac sie i po prostu mówic o co chodzi? No moze nie tak „kawa na lawe”, ale po prostu, a nie po krzywemu. Bo przeciez zycie takie krótkie zanim sie domysle o co chodzi, to juz na pózno na dawanie do zrozumienia.

PODYSKUTUJ: