Czekajac w szpitalu na winde

Czekajac w szpitalu na winde
…potykam sie wzrokiem o kapec. Kapec zdecydowanie pochodzi z damskiej lewej nogi, jest bordowy ze zlota obwódka, w dobrym jeszcze stanie ale widac, ze dlugo noszony. Ktos oparl go pytajaco o wystajaca ze sciany framuge, tuz kolo windy – pewnie w nadziei, ze Kopciuszek sie znajdzie. Pytanie, czy Kopciuszek jeszcze jest…
Miasto dzisiaj spowolniale z upalu, wypelnione po brzegi turystami ubranych w krotkie spodenki i klapki i szukajacych muru berlinskiego; urzednikami w szarych garniturach i niebieskich koszulach z krawatami podozajacymi zdecydowanym krokiem w nieznanym mi kierunku i zebrakami, niezdecydowanie popychajacymi swoje metalowe wózki (wlasnosc pobliskiego sklepu LIDL) w niewiadomym nikomu celu i kierunku – byle przed siebie.
Klaus przetrwal srodowa operacje wymiany panewki stawu biodrowego – jedziemy do niego jutro wiozac mu w darze jego ulubione cigarillos i wykastrowane piwo (czyli bez alkoholu). Dobrze brzmial wczoraj przez telefon – oby tak dalej. Czeka go jeszcze dluga rehabilitacja, tym bardziej skomplikowana, ze Klaus juz od dziecinstwa nie chodzil dobrze, z powodu polio, ktorego nabawil sie majac lat 5.

PODYSKUTUJ: