Poranek u lekarza internisty

– wszyscy tam chorzy, zle mi to wplywa na samopoczucie. Mozna sie niby pocieszac, ze AZ TAK jak INNI nie jest sie chorym, ale to jakos malo pocieszajace. Dostaje skierowanie na MRT, zobaczymy, czy sie jeszcze w tym roku uda zrobic….

W srodkach przekazu masowego malo pocieszajace wiadomosci z Bochum – adwokaci zarzadzajacy po ogloszeniu upadlosci fabryka Opla podali do wiadomosci, ze sie juz dluzej tego interesu nie da sie ciagnac i w zwiazku z tym musza zwolnic reszte (3000) pracowników. Utrzymywana bedzie tylko produkcja czesci zamiennych, gdzie zatrudnionych bedzie garstka szczesliwców. I tak jeszcze jedna legende dziecinstwa – „Wielka, wielka i najwieksza” – diabli wzieli. To przeciez w Bochum urodzil sie Kapitan….

A swoja droga, jakie to niesprawiedliwe – codziennie traci prace duzo wiecej, niz 3000 osób i akos to wszystkim (czyli opnii publicznej) mniej lub wiecej obojetne. Ale jezeli dzieje sie to na raz – to wtedy dopiero szkoda. Troche jak z katastrofami – po katastrofach lotniczych zawsze wisi prze wiele dni ta mgla grozy – ze jakie to straszne; a jak sobie ludzie gina przejechani przez samochody, to jakos nikogo nie rusza, bo to pojedyncze, a nie grupowe przypadki.

W klinice we Frankfurcie nad Odra lezy ciagle jeszcze na chirurgii pani starsza w moim wieku. Byla przez wiele miesiecy bezrobotna i wlasnie dostala od pierwszego grudnia prace w wyuczonym zawodzie – sprzedawca. Pierszego grudnia stawila sie przeszczesliwa do pracy. W drodze powrotnej do domu potracil ja samochód – obie dlonie, ramiona i barki polamanie w wielu miejscach. Nawet dupy nie moze sobie sama podetrzec. Ale cóz – jednostka, nawet na ostatnia strone gazety sie nie dostala. Frust und Leid.

PODYSKUTUJ: