Coraz czesciej

…niedobre wiesci, coraz blizej dyszy odorem zlo… Moja rodzicielka zawsze glosila teze, ze zycie to prosta, która przebiega pod katem 45 stopni do wartosci wyjsciowej. Czyli – codziennie jest wyzej i lepiej. Ale w zyciu – przynajmniej moim wlasnym i tym, które mnie otacza – w zyciu ta prosta okazuje sie byc krzywa (sinusoida) z nieprzewidywalnymi spadkami no i wzrostami.

Slucham wczoraj ze zgroza, jak jedni znajomi wpakowali innych znajomych w potworne klopoty z prawem. „Kto by pomyslal” mówi Towarzysz Odcinka „ze ich na cos takiego stac. Sam pomysl diabelski”. A tak naprawde, to sami nie wiemy na co nas samych stac… I w dobrych i w zlych sprawach.

I tak tez sinusoida tocza sie losy najwiekszego lotniska Europy, czyli BER. Lotnisko to mialo byc otwarte w maju ubieglego roku. Akurat mialam tuz po otwarciu leciec do Brukseli i juz mialam w garsci bilet zgodnie z którym mialam zaczac i skonczyc podróz z BER. Tydzien przed uroczystym otwarciem burmistrz berlinski oznajmil w srodkach masowego przekazu, ze otwarcia nie bedzie bo costam i przesuwamy date na trzy miesiace pózniej. Moja podróz do Brukseli a scislej mówiac do Bruges skomplikowala sie przez to okrutnie, ale jakos ja odbylam. Ostatni termin otwarcia lotniska BER mial byc w pazdzierniku 2013. Ale nasz burmistrz znowu wystapil dwa dni temu w telewizji i powiedzial, ze nie dadza rady. Tym razem nie podal nowego terminu otwarcia – i dobrze, bo po co sie nowym terminem denerwowac, kiedy i tak nie bedzie dotrzymany…

„Nie ma tego zlego…” mówi do mnie Towarzysz Odcinka „jeszcze lata cale bedziesz sobie wygodnie latac z Tegel (czyli TXL) – przeciez oni sie do twojej emerytury nie wyrobia”. Moze tak, moze nie, zobaczymy, jak ta lotniskowa sinusoida bedzie przebiegac. Zobaczymy tez, jak inne proste beda sie zginac w krzywe, splatajac i rozplatajac… A w miedzyczasie zaczynam wierzyc, ze lokalne plotki sa duzo ciekawsze od soap opera, a do tego prawie prawdziwe!

PODYSKUTUJ: