W kuchennym radiu

… brzeczy cichutko muzyka i wiadomosci, potem nadchodzi prognoza pogody. Prognoza pogody jest zawsze czyms szczególnym i ma wiele podobienstw z raportami wojennymi. „Nadciaga front…” albo „musimy przygotowac sie na atak…” albo „starcie frontu nizowego z wyzowym” – no czyz to nie eksplodujaca mieszanka?

Siedzimy przy kuchennym stole i spozywamy pózne sniadanie. Przetrwalam drugi tydzien na fabryce bez rozpaczliwego brania dnia wolnego. Ostatniej nocy spalam dwanascie godzin – do dziesiatej rano – i wlasnie zwloklam sie z cieplego lózka aby stawic czola dniu. Towarzysz Odcinka przyniósl wlasnie cieple buleczki prosto z piekarni i mleko w szklanej butelce. To mleko to czysty luksus, jeden z niewielu jaki mam, ale jest. Jest jedna, jedyna firma która sprzedaje melko nie w plastiku i nie w tetrapacku ale tak jak dawniej – w klasycznych szklanych butelkach. Tyle, ze zamiast kapsla jest metalowa zakretka, ale to nic.

Bo w gruncie rzeczy kazdy z nas, nawet najbardziej sponiewierana osoba, ma przynajmniej jedno cieple wspomnienie z dziecinstwa. Wspomnienie, które rozgrzewa serce i otacza opiekunczym obloczkiem bezpieczenstwa. Wspomnienie to nie musi byc zdarzenie – moze byc smak, albo zapach, albo dzwiek… Dorosli ludzie cale zycie staraja sie, aby znowu poczuc sie dobrze i bezpiecznie, tak jak dawniej. I stad te powroty do szklanych butelek z mlekiem, stad ta cicho-brzekliwa muzyka w kuchni, zapach swiezego chleba – dobrzerobiace na duszy zjawiska…

Przy drzwiach wejsciowych slychac jakies skrobanie i ciche przekomarzanie. Towarzysz Odcinka otwiera drzwi i wpada na dwie odwazne glosicielki slowa – czyli swiadków Jehowy. „Aaaaa…. dawno juz was nie bylo” cieszy sie Towarzysz Odcinka „ale dzisiaj za zimno jest na dyskusje na schodach, przyjdzcie za pól roku, w lecie”. Dziewczyny chichocza, obiecuja ze w lipcu wróca i odchodza.

Otwieram Prawdziwy List – taki w kopercie i ze znaczkiem. Nosze go od dwóch dni w torebce, ale nie mialam stosownej dobrej chwili, zeby go otworzyc.
Teraz jest ta chwila.
Na znaczku dwa losie. Dawno juz nie otwieralam listu – sezon bozonarodzeniowy i wielkanocny to wlasciwie jedyny czas, kiedy przychodza listy inne niz rachunki, wyciagi z konta tudziez inny oficjalny kram, którego wlasciwie nikt nie potrzebuje. A tu po sezonie – i jest List!
Czytam i lzy kapia mi jak z zepsutego kranu. Nie, nic zlego – oczy mi sie spocily… Czytam o niesprawiedliwych tysiacach kilometrów, które dziela ludzi i o kapciach, które moglabym miec, gdybym byla tam, gdzie mnie nie ma. Oczy poca sie ze zdwojona energia.
„Czy cos sie zlego stalo?” pyta zatroskany Towarzysz Odcinka.
„Nie, wszystko dobrze, to tylko tak, z radoscio-smutku…”
„To dolej sobie mleka do kawy. Kupilem na wszelki wypadek dwie butelki”
Dolewam i rzeczywiscie robi mi sie troszke lepiej na duszy….
[bpfb_link url=’http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Hp_vkZkMQNU’ title=’My Bonnie Lies over the Ocean Song – YouTube’ image=’http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Hp_vkZkMQNU///s.ytimg.com/yts/img/pixel-vfl3z5WfW.gif’]
Zaloguj się, by dodać kanały do przewodnika i otrzymać ciekawe rekomendacje.
[/bpfb_link]

PODYSKUTUJ: