Interesuja mnie…

…bardzo osobiscie porady w sprawie spuchnietych z powodu upalu nog. Scislej mowiac kostek. Moje stopy po tygodniowych upalach wygladaja jak dwa pilary koscielne, ledwo dopinam pasek u sandalow na ostatnia dziure.

Czytam porady:
„Unikaj upalow” – no po prostu super porada.
Czytam dalej:
„zmniejsz ilosc soli w pokarmach” – soli nie uzywam prawie wcale, jak mozna zmniejszyc nic?
Nastepna madra porada:
„Unikaj siedzacego trybu zycia, na przyklad pracy w biurze” – no robi sie coraz lepiej: czy mam wypowiedziec prace i przeniesc sie na biegun polnocny unikajac soli???

Dzwonie do Rodzicielki, jak co niedziele i sobote – o osmej rano. „Jak znosisz upaly?” pyta sie mnie troskliwie Rodzicielka. „Jakos znosze, ale nie radze sobie z opuchnietymi kostkami”. Glos Rodzicielki zmienia sie z zatroskanego w zmino-watpiacy. „Jak to, tobie tez puchna nogi w kostkach? To mnie puchna, ale ja przeciez mam osiedziesiat trzy lata, wiec mam prawo miec je opuchniete!!!”

Siedze w kuchni przy moim tablecie, majac nieprawomocnie spuchniete kopyta w nieodpowiednim wieku i czekajac na fale zimna, ktora wybawi mnie z klopotu. Czasem bardzo proste rozwiazanie sytuacji jest najskuteczniejsze.

PODYSKUTUJ: