Kaszel powoli…

sie cofa ale kazdy ranek zaczynam od dramatycznego ataku, wypluwajac z siebie pluca, poczym przychodzi atak kichana, czyszczenia nosa a potem znowu kaszel. Jestem ofiara tak zwanej letniej grypy – czyli grypy atakujacej w lecie. Zamiast tydzien, trzyma mnie to swinstwo juz ponad dziesiec dni, ale jakos sie nie daja. Udalo mi sie natomiast zarazic do towarzystwa Towarzysza Odcinka Zycia, wiec pokaslujemy i kichamy sobie – we dwoje.

Byl sobie dziad i baba
bardzo starzy oboje.
Ona kaszlaca, slaba
On skurczony we dwoje.

Chodzi mi po glowie, ale TOZ nie jest skurczony we dwoje a je wcale nie slaba…

Na fabryce króluje prawie spokój. Niezadowolnoy Pracownik opuscil nas na czas okreslony. Lepszy okreslony niz zaden.
Manwery maszynami tudziez wojna podjazdowa zaczely sie na innym froncie… Podczas ostatniego zjazdu dostalam pewne wyróznienie. Spowodowalo to kaskade zazdrosci tudziez poufne dochodzenie, jak to sie moglo stac, ze to ja a nie kto inny dostal medal. Po paru dniach, wykoncypowano, ze medale kupialm od mafii. Teraz juz tylko trzeba bedzie znalezc dowody na to kupno i bedzie mnie mozna wsadziec do karceru lub na wyspe Elbe. Na dozywocie, najlepiej.

Zadziewiajace jest to, jak pozornie inteligentni i pozornie wykszatlceni ludzie daja sie poniesc falom egoizmu, narcyzmu, manii przesladowczej przyprawionej szczypta paranoii, megalomanii i autokratyzmu i do tego wcale tego nie widza. Zaslepia ich poczucie wlasnej wyzszosci i z tym zwiazanej naturalnej wlasnosci wszelkich medali i odznaczen. A dlaczego sie nalezy? – no bo przeciez to ONI sa najwazniejsi a inni mogla poczekac. W nastepnym zyciu na przyklad moga sobie podostawac, a w tym – fora! prosze zostawic miejsce dla narcysty.

PODYSKUTUJ: