Nastąpił spokój. …

…i problemy fabryczne oddaliły się ode mnie aż do poniedziałku.

Przez ostatnie dwa tygodnie byłam pod ostrym ostrzałem ale udałomi się bezpiecznie przeczolgac do okopow. W okopach ocenilam sytuację i przeszłam do defensywy.

Niesamowita jest zazdrość czlowiecza. Jeżeli miłość przenosi góry to zazdrość przenosi też góry ale góry nawozu naturalnego, czyli obornika.

Patrzę sie na mój balkon z lawednowymi krzaczakami, na soczyscie czerwoną azalie i czuje jak siła napływa mi do duszy.

„Sen, kwiaty i wino” przesyła mi przepis na kurację moja przyjaciółka. OK. Tak robię. Jeszcze mi brak ostatniego elementu, ale Towarzysz Odcinka Życia już spieszy z pobliskie sklepu obladowany miedzy innymi ostatnim elementem kuracyjnym.

Weekend. Co za wspaniala sprawa! Dobrego weekendu dla wszystkich!

PODYSKUTUJ: