Nowy Rok…

…zaczynam od grypy zoladkowej. Towarzysz Odcinka Zycia tez. W noc Sylwesetrowa wznosimy toast kroplami zoladkowymi i udajemy sie na spoczynek.

Nie robie nastepujacych postanowien na nowy rok:
Nie obiecuje sobie, ze schudne, bo pewnie nie schudne i co bedzie? Rozczarowanie. Na starosc przemiana materii zwalnia i czlowiek przybiera na wadze. Trudno.
Nie obiecuje sobie, ze bede uprawiac Sport, bo pewnie nie bede.
Nie obiecuje sobie jeszcze wielu innych rzeczy i mam przez to spokój ducha.

Na berlinskim dworcu glównym prawie nic sie nie zmienilo. Rozmawiajacy z niewidzialnym zmienil po latach wystawe i przeniósl sie do Media Markt. Nowi i energetyczni ludzie zastapili tych zuzytych w sprzedawaniu gazety bezdomnych. Coraz wiecej policji na dworcu.

Czyli wszystko tak, jak bylo w roku ubieglym.

A dzisiaj drugi dzien nowego starego roku! Wszystkiego najlepszego!

PODYSKUTUJ: