Ostatni…

…umierajacy odszedl w ubieglym tygodniu. Zasnal na zawsze podczas poobiedniej drzemki. Pobyt w hopicjum odbudowal go – wszyscy myslelismy, ze ma przed soba jeszcze dobry rok – stalo sie inaczej. Tuz po jego smierci stal sie cud – okazalo sie , ze posiadal rodzine! Rodzina nie byla zaienteresowan w odwiedzaniu umierajacego, który bardzo bolal nad tym, ze tylko mój Towarzysz Ocinka Zycia od pól roku bywal u niego prawie co dzien i troszczyl sie o sprawy urzedowe, zdrowotne, przeniesienie ze sziptala na stacje palliatywna i tejze stacji do hospicjum.
„Kiedy mnie w koncu ktos odwiedzi” -szeptal chory, bo mówic juz przez pól roku nie mógl, rak sparalizowal mu struny glosowe.
„Przyjda, przyjda, na pewno im cos wypadlo, ale moze póniej” pocieszal TOZ jak mógl.
No i przyszli. Przyszli glównie, zeby sie poinformowac gdzie jest zloto i pieniadze. Organizacja pogrzebu ich nie interesuje, to malo zabawne, wiec robimy my.

Wlasnie zaczal padac pierwszy w tym sezonie snieg. Co prawda z deszczem – ale snieg. Kolejna pora roku, po której przyroda odzyje i znowu bedzie zielono i barwnie. Na cmentarzu tez.

PODYSKUTUJ: