Poznań miga przelotnie….

…i otwierają się wielkopolski pola. Pociąg relacji Warszawa – Berlin pędzi w kierunku zachodnim. Oscar i ja siedzimy sobie we dwoje w przedziale i nareszcie mamy spokój.

Ostatnia noc w Łodzi ma podtekst erotyczny – nie , nie dla mnie ale dla moich hotelowych sąsiadów, zdecydowanie zwolenników głośnego seksu bez zahamowań  między północą a piąta rano. Po trzech godzinach puszczają mi nerwy i dzwonię na recepcję. Fachowa panienka przejmuje sprawy w swoje ręce i już po paru minutach słychać energiczne pukanie w drzwi sąsiadów. Sąsiedzi najpierw doprowadzają swój kolejny  stosunek do halasliwwgo końca po czym niechętnie otwierają drzwi. Słychać krótką wymianę zdań i drzwi zamykają się.

Sąsiadka dostaje afektowanego ataku śmiechu, który trwa z małymi przerwami jakieś pół godziny. Usypiam. Budza mnie po jakimś czasie pohukiwania sąsiadki i walenie pięściami w ścianę. Jest krótko przed piątą i to już chyba osmy orgazm sąsiadów tej nocy.

Drodzy sąsiedzi hotelowi!! Cieszy mnie to, że macie satysfakcjonujące życie płciowe. Chciałabym jednak was poinformować, że osoby trzecie – na przykład ja – niekoniecznie mają ochotę na uczestnictwo, choćby nawet bierne. Na najbliższą noc sugeruję znalezienie hotelu na godziny. – będziecie tam świetnie pasować i na pewno nikt się nie będzie skarżyć.  Miejcie nadzieje, że się nigdy w życiu nie spotkamy, Wasza była Sąsiadka

PODYSKUTUJ: