Samolot jeszcze…

…lecial, wizyta odbyla sie bezbolesnie i wszyscy jestesmy zadowoleni.

No moze nie wszyscy – zdecydowanie powinnam z grona zadowolonych wykluczyc warszawskiego taksówkarza, który mnie wozl z lotniska do miasta.

A pani to u TYCH Niemców TAM mieszka, nie?” pyta taksówkarz i nie czekajac na odpowidz wpada w tryb monologu.
Bo u tych Niemców to ta Merkel tak kreci! Nam tutaj (???) nasprowadzala tych czarnych i teraz musimy placic (????????). A to tego to terrorysci (??????????????). Po co pani tam mieszka?
no wlasnie – po co? jakos nigdy sobie tego pytania nie zadalam.

Czy jest rónica pomiedzy „dlaczego” i „po co”?
Wedlug mnie jest. „Po co” sugeruje korzysci i straty, poczas kiedy „dlaczego” czystym jest dociekaniem przyczyn, które oczywiscie moga byc równiez powodowane checi korzysci lub straty.

Na lotnisku przy papierosku inny pan pyta sie mnie „pani Polka?”
A pan – Polak?” odpowiadam pytaniem na pytanie.
Ja to tak tylko pytam” ciagnie niezrazony pan „bo niech pani popatrzy (tu pokazuje palcem na grupke pasazerów) ci tam, to terrorysci!!”
Terrorysci?” pytam z zaiteresowanie „a po czym pan poznal?”
czarni sa
To wszystko?” dziwie sie, troche chyba niegrzecznie powazajac znajomosc przygodnego znajomego do rozpoznawania terrorystów
Prosze pani, moja córka mieszka na stale w Danii i ja wiem” konczy zniecierpliwiony pan „ja wiem, bo ona mi mówila„.

Bezwladnie jak pióra opadaja mi argumenty na plyte lotniska.
Nic to, Baska, nic to.

PODYSKUTUJ: