Spanie to funkcja oczywista….

….ale niestety nie wtedy, kiedy po nocach straszy bezsenność.  Delikatny mechanizm rytmu dnia jest wytrzymały na wiele nierówności życiowych. Z wiekiem jednak, pod wpływem wyboistych wydarzeń dnia, coraz trudniej zasnąć albo spać dłużej niż parę godzin. Albo – i jedno i drugie.

Dzisiejszy poranek biały ale ponury, ponieważ słońce nie ma szans aby przebić się przez chmury. Płatki śniegu coraz większe, od strony ulicy słychać silniki brygady odsniezajacej. Pruski podział obowiązków jest tu prosty i identyczny do wielu innych krajów: ulicę sprząta miasto a chodniki przed domami – właściciele tychże domów.

Przed naszą kamienica przerwany jest do płyt chodnika wyczyszczony korytarz przechodni – właściciel kamienicy firmę odsniezajaca odwołał ponieważ podobno ma zamiar sam odsniezac. Ale od zamiaru do wykonania zadania jest długa droga i on się jeszcze na tejże drodze znajduje. A może roztopy uratują sytuację – kto to wie?

I tak naprawdę to sama chwycilabym za szufle, gdyby nie list od naszego prawnika, który to list spędził mi sen z powiek ostatniej nocy. Rozpoczyna się kolejna ofensywa prawna w której nie jest się człowiekiem tylko podmiotem lub przedmiotem prawnym.

Jak we Fredrowskiej „Zemście” czuję atawistyczna potrzebę rewanżu. Już nie szkoda mi szuflujacego faceta pod szesciesiatke – to nie jest człowiek tylko powód, mocium panie. A ja, pozwana, mam go tam, gdzie na  dobranoc misia można pocałować

PODYSKUTUJ: