Stalowe niebo…

…zapowiada koniec lata. Kasztanowce gubi juz powoli liscie i zrzucaja piekne, blyszczace kasztany, na których nadepniecie moze skonczyc sie szpagatem albo i zlamana konczyna. Wczesnym rankiem, pracownicy BSR, czyli berlinskiego Zakladu Oczyszczania Miasta, przeczesuja zielowne wlosy trawy i wyiskuja z nich kasztany. Przez park spieszy mlodziez do szkoly, niektórzy rozesmiani a inni powlóczacy nogami ze spuszczona glowa. Problemy przygniataja tez mlodziez, niestety…

W pociagu tlok, ale przynajmniej dodali na sezon szkolny na powrót wagony, wiec chociaz ciasno, to przynajmniej na dluzszym odcinku..

Na fabryce tez juz jesiennie. Fabryczne milorzeby zaczynaja zrzucac liscie. Szukam samiczek milorzebowych – pod nimi sa nasiona…

Pamietam, ze warszawski Ogród Botaniczny byl za dawnych czasów chyba jedyna siedziba miorzeba (parki) w Warszawie – a teraz tak sie rozpowszechnily, ze wszedzie sciela sie ich dychotomiczne liscie. Zawsze sobie o tych lisciach mysle, jak slysze slowo „dychotomia”.

PODYSKUTUJ: