Swiat budzi…

…sie do zycia, w tym roku niezwykle gwaltownie. Razem zakwitly forsycje i kasztanowce – w gruncie rzeczy wszystko kwitnie, co tylko moze. W lubuskim lesie pachna najdrozsze perfumy swiata – balsamiczne i niezwykle – w zadnym sklepie takich sie nie znajdzie.

W mikroswiecie prowincji bulgocza sprawy niezwykle wazne – kto z kim spi, ktoz kim sie rozwodzi, kto przytyl a kto schudl i dlaczego. Ucze sie nabywania odstepu od tego kotla, bo to niebezpieczne za blisko byc – mozna sie poparzyc.

Fabryka odjechala w sina dal, tylko wirtualnie daje o sobie znac, ale lagodnie, nie zjadliwie. Podczas codziennego porannego spaceru nad jeziorem pozbywam sie zlogów psychicznych. Taki spacer, to niby nic – a jedna przewietrza glowe, a to wazne, zeby zachowac higiene psychiczna. W gruncie rzeczy, to ludzie robia nam tylko tyle krzywdy, na ile sami im na to pozwalamy. Czyli odstep, usmiech, nie, nie mam pojecia, przepraszam ale nie mam w tej chwili czasu – spiesze sie na pedicure. Moze innym razem.

Wszyscy wiemy, ze inny raz to bedzie podobny raz, ale kazdy gra w te gre i jest fajnie.

PODYSKUTUJ: