„Tylko nie daj sie zdolowac przez pogode….”

…mówi optymistycznie Towarzysz Odcinka Zycia. Dobrze mu mówic – on jest urodzonym optymista. Ba – patologicznym optymista! Cazsem az mi sie chce mu po lbie dac i powieidziec – „Czlowieku, przeciez to wszystko to jedno wielkie oszukanstwo i nic dobrego nikogo z nas nie czeka!” Ale tak nie mozna z urodzonym optymista postepowac, to tak jak znecanie sie nad dziecmi i zwierzetami – niedopuszczalne.

Dzisiejsza pogoda przygniata do ziemi. Podczas kiedy moja znajoma A. na drugim koncu swiata bezskutecznie usiluje uruchomic wypozyczony samochód majac naookolo piekna zime, ja skutecznie laduje sie w szary pociag, który po dotarciu do szarej stacji wypluwa szarych pasazerów na szary peron a potem na równie szara ulice. Wlasciwie równie dobrze mozna by bylo nie byc. Fabryka tez glównie szara, chociaz troszek teczy dzisiaj juz bylo – jedna z pracowniczek dostala przedluzenie kontraktu na kolejny rok. Ma pól etatu, szescioletnie dziecko i niezdolnego do pracy, chorego na gleboka depresje meza. To przedluzenie kontraktu to kropla w jej morzu potrzeb, i na dodatek tylko na tak krótko.

W prognozie pogody chmury i deszcz zapowiadane sa na caly tydzien. To na pewno bardzo jest dobre dla przyrody, ale nie dla mnie. W takich jak dzisiaj momentach zazdroszcze patologicznym optymista, bo czy nie lepiej isc przez zycie cieszac sie byle czym („byle co go cieszy”) niz tryumfowac, ze sie mialo racje bo przewidywany syf wlasnie sie stal?

20160125_100537[1]

PODYSKUTUJ: