Krem sułtański

13_Kasia idzie do szko≥yNa Dzień Dziecka…

 

To nie będzie wcale lista podpowiedzi pt: Co ( mądrego, zdrowego, ciekawego) podarować na Dzień Dziecka swojemu ukochanemu synkowi lub równie cudownej córce. Myślę, że każdy sam radzi sobie na swój sposób z tym tematem. Tym razem w piękny dzień 1 czerwca, poświęcony małym ludziom, proponuję podróż do własnego dzieciństwa. Jedno z przyjemniejszych, a bardzo skutecznych ćwiczeń, o których pisaliśmy w Sensie jest takie: wyjmij z szuflady swoje stare zdjęcie, na którym występujesz jako dziecko. Popatrz z miłością i życzliwością, i przytul do serca tę małą siebie. Wszystko jedno czego akurat w życiu potrzebujesz – miłości, wyższej samooceny, pokonania nieśmiałości: to zadziała. Do tego nie zaszkodzi szczypta wspomnień. Z czym kojarzy mi się Dzień Dziecka ? Zawsze  z kawiarnią w małym miasteczku na Podlasiu, w której to macierzysty zakład pracy taty – czyli Zespół Opieki Zdrowotnej – korzystając z funduszy socjalnych – wykupywał dzieciom swoich pracowników deser. Cała gromada dzieciaków lekarzy, pielęgniarek, laborantów i pracowników pogotowia, najpierw  dumnie spożywała deser przy stolikach, z rodzicami, a jakże, i w galowych rajstopach, by potem znakomicie się bawić. wszyscy dostawaliśmy ten sam krem sułtański.  I tak krem sułtański, posypany czekoladą, pełen rodzynków, pozostał w mojej głowie symbolem Dnia Dziecka. Oczywiście – kaloryczny, pełen cukru i samych niezbyt zdrowych składników. . Ale to chyba rodzin personelu medycznego nie dotyczy, nie pamiętam żeby komuś zaszkodziło…

PS Na zdjęciach – dziecko ja.

PODYSKUTUJ: