Nie dla mężczyzn, bo o nich

 

O mężczyznach można w nieskończoność. Właśnie przybył z drukarni najnowszy SENS, w nim mężczyźni, mężczyźni, mężczyźni… Pamiętacie słynne słowa z Seksmisji: „byli niegdyś na porządku dziennym, a nawet nocnym.” A teraz co?

Kiedy o tym rozmyślałam, przyszło mi do głowy takie wspomnienie.

Córka moja była malutka, lata osiemdziesiąte – zatem czasy słabe w towary i usługi, jeszcze socjalizm, ale udało się kupić plastikową wanienkę, taką do nakładania na dorosłą wannę i bobas miał komfort. Ta wanienka stała się przyczynkiem do refleksji o różnicy między naturą mężczyzn a kobiet. Nad postrzeganiem świata przez ludzi, których różni tak niewiele, a jednak wiele. Oto ja, młoda mama, zachwycałam się, że taki piękny kolor tej wanienki, różowy jak budyń, a w zagłębieniu na mydełko – motylek. Mama moja, czyli wzruszona babcia (a trzeba wiedzieć, że scena miała miejsce w łazience, gdzie czyściłyśmy z zapałem wanienkę, przed pierwszym użyciem) też się zachwycała motylkiem, a dodatkowo jeszcze faktem, że akurat pasuje do kafelków – różowy kolor, nie motylek.

Wpadł mój tata – przejęty dziadek dziecka. On nie patrzył na kolory, uniósł plastikowe cudo, umocował znowu i zaczął tym trząsać, naciskać i gadać: czyście dobrze nałożyły, czy nie spadnie pod naporem wody, czy rozmiar dobry… Wygoniłyśmy go, by dalej czyścić, i marzyć o dobraniu ręczników, najlepiej frote, co wówczas było marzeniem śmiałym. Wpadł mój mąż – czyli tata dziecka. – Zobacz mówię jaka ładna. Ten zaś nie patrzył na kolory: uniósł cudo, umocował znowu i zaczął tym trząsać… czy bezpieczne, pod naporem wody itd. Pokazałyśmy mu motylka, popatrzył i pyta: a to po co?

Miłe jest to dla mnie wspomnienie, gdy dziecko już tak duże, że mogłoby mieć własne, a dziadków już niestety nie ma. Inne czasy, mężczyźni ponoć w zaniku, ręczników i wanienek w bród. Ale miłe, bo według mnie ładnie objaśnia jak to potrzebny jest człowiekowi, by być bezpiecznym, kochanym i przygotowanym do świata – tak pierwiastek męski, jak i żeński… i oczywiście wanienka! Same „ Przydasie”! Odkąd to wiem, z premedytacją wykorzystuję w domu, w pracy, a nawet podczas zakupów tę fajną odmienność . Wykorzystuję inne spojrzenie na świat mężczyzn perfidnie dla swoich własnych celów. Róbcie to samo!

PODYSKUTUJ: