Pożegnanie roku nad Narwią

Jest 29 grudnia. Święta przeszły przez dom jak burza, dzieci przyjechały  i pojechały i znów zapanowała cisza nad Narwią. Za chwilę skończy się rok, można by się spodziewać śniegu, mrozu, zamieci, jak to podobno bywało za pradziadów, ale nic z tego. Narew żegna stary rok 2016 wielkim rozlewiskiem, takim, że mam wrażenie iż siedzę nad jakimś jeziorem.  Nie ma już przejścia do lasu, jest woda. Starorzecze połączyło się z głównym nurtem Narwi, i nie ma na to rady. Odkąd przeprowadzono tu meliorację, odcięto kręte koryto od  prostego nurtu, rzeka nie może się z tym pogodzić – zrywa zabezpieczenia, drąży strumyki, rozwala betonowe kręgi, by wrócić do swojego naturalnego biegu. Obserwuję ją co roku, ze świadomością, że woda to ważny symbol,  ma w sobie siłę życia i żywiołu, spokoju i uporu. Oto żegna rok 2016 jawną kpiną z ludzkich poczynań, co ma wrócić do swojego nurtu, to powróci. Uczę się od tej mojej rzeki uporu w dążeniu do tego, by płynąć tak jak chce.  Życzę sobie i wszystkim Czytelnikom, tej spokojnej siły w docieraniu do prawidłowego biegu życia.

rozlweisko-cd

PODYSKUTUJ: